czwartek, 26 lutego 2015

Rozdział 2

Oczami Melisy
Wróciłam do domu i praktycznie od razu położyłam się spać. W nocy obudziło mnie głośnie chlapnięcie drzwiami. To pewnie Niall. I w dodatku bardzo pijany. Zeszłam na dół. Nie myliłam się ledwo szedł.
- Ooo Me- Melisa. Czemu taaaak wcześnie wyszłaś?- coś tam jeszcze bełkotał ale już nic nie rozumiałam.
- Chodź tu.-powiedziałam
- Oooo idziemy się zabawić?
- Nie sądzę.
- To ja nie ide.
Boże jakie to uparte jak osioł. I co ja mam z nim zrobić?
- No dobra chodź.
- Czyli jednak się zgadasz?
- Tak.
Tsaa... Na pewno 'zgadzam się'. No ale pijany Niall to nie myślący Niall, więc z łatwością mi uwierzył. Poszedł do mnie. No ale że po schodach raczej nie wejdzie to musze go trzymać
- To do kogo idziemy?-spytał
- Do ciebie
- Serio?
- Nie na żarty
Weszliśmy do jego pokoju i doszliśmy do łóżka i Niall się położył ale widocznie czekał jeszcze na mnie
- No czemu się nie kładziesz?
- Bo mam swoje łóżko. Dobranoc
I szybko wyszłam z jego pokoju kierując się do swojego łóżeczka. Położyłam się i znowu zasnęłam

Rano
Obudziły mnie promienie słońca wpadające do pokoju. Wstałam i zeszłam na dół do kuchni ale Nialla jeszcze nie było. Postanowiłam że jeszcze zaczekam ale jak nie zejdzie za 15 minut sam to osobiście po niego pójdę. W tym czasie zrobiłam sobie śniadanie czyli płatki. Gdy skończyłam jeść Niall jeszcze nie przyszedł. Więc wstałam i wzięłam butelkę z wodą. Po chwili znalazłam się w jego pokoju.
- Niall Wstawaj !
Nic. Zero reakcji
- Niall ty debilu wstawaj bo przez ciebie się spóźnimy!
- Oj tam- mruknął
- No dobra sam się o to prosisz.
Otworzyłam butelkę i wylałam mu na twarz ręce i plecy. No powiedzmy zrobiło mu się zimno bo zerwał się jak opętany
- No witam pana. To na prawdę zaszczyt że raczył pan wstać- powiedziałam
- Bez komentarza
- Za 10 minut widzę cie na dole gotowego, bo ja nie to dostaniesz czymś innym
- Dobra
Wyszłam z pokoju i poszłam do łazienki i zrobiłam poranną toaletę i wróciłam do pokoju i założyłam ten zestaw. Wzięłam torbę z potrzebnymi rzeczami i wyszłam z pokoju. Byłam na dole. Niall był w kuchni juz gotowy na zajęcia, bo jego torba już była przy drzwiach.
- No nażarłeś już się?- spytałam wchodząc do kuchni
- Jeszcze nie
- Boże człowieku co ty znowu wymyśliłeś?
- No co? Nawet nie wiesz jakie to dobre
- Taa. Tak wogóle co to jest?
- Nutella i płatki- wyszczerzył się
Boże z kim ja żyje
- Dobra już skończ to jeść i idziemy
No w końcu się ruszył. Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do samochodu. Tym razem ja kierowałam.

Jest kolejny rozdział. Mam nadzieje że się podoba.
Komentarze mile widziane

3 komentarze:

  1. Zaraz spotkanie z Harrym ich czeka! Haha cieszę się jak dziwka na nowego klienta! :D
    Next,next,next!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo spoczko rozdział... Szkoda, że tak mało opisów :c
    Ale cóż tam :)
    OOo... Pijany Niall jest słodki :3... zaczynam dochodzić do wniosku, że mam dziwny gust :P

    Kiedy coś nowego ? :c

    OdpowiedzUsuń
  3. No, no no jestem pozytywnie zaskoczona, tylko dodawaj trochę dłuższe rozdziały bym mogła jeszcze bardziej się zaciekawić :* Czekam na next + weny

    OdpowiedzUsuń