niedziela, 22 lutego 2015

Rozdział 1

Oczami Melisy
Dziś ostatni dzień wakacji trzeba z tego korzystać. Mam na myśli imprezę. Akurat Niall ma dziś czas no to idziemy do klubu o 20. Zaczęłam się szykować. Założyłam tą sukienkę i zrobiłam makijaż.
I chwilę potem przyjechał Nialler. Znowu był u fryzjera. Kolejne farbowanie. Tym razem na fioletowo. Da się przeżyć. Może ja też się przefarbuje. Zeszłam na dół i otworzyłam drzwi. Akurat Nialler stanął pod drzwiami.
- Hej stylowy kolor- powiedziałam
- A dzięki taka mała zmiana
- Tylko że kolejna
- Oj tam. Idziemy?
- Jasne
Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do klubu.
- Boże i pomyśleć że jutro zaczyna się wstawanie o 7:00
- Taaa. Dla ciebie to będzie strasznie trudne- stwierdziłam
- Ale ja wiem że ty zawsze znajdziesz jakiś sposób żeby mnie obudzić
Akurat podjechaliśmy pod klub. Wyszliśmy z samochodu i weszliśmy do klubu. Od razu dało się poczuć zapach alkoholu. W środku czekał już Zayn. Zajął nam cały stolik. Podeszliśmy do niego
- Siema
- Hej
- No ładnie to tak się spóźniać 10 minut
- Tak
Usiadłam a Nialler poszedł po jakieś drinki
- No to już Nialla nie możemy nazywać Barbie
- No trochę szkoda ale znając życie jeszcze przefarbuje się na ten blond.
Niall przyniósł drinki wypiliśmy je a potem oby dwaj zniknęli. Zatańczyłam parę razy z jakimiś kolesiami ale mi się już znudziło więc postanowiłam wyjść. Co z tego że nie miałam kluczyków od samochodu, lepiej się przejść.

Oczami Harrego
Mimo że było trochę późno postanowiłem się przejść. Przy okazji byłem chwilę w jakimś klubie trochę wypiłem ale nie tyle żeby się przewracać na ulicy. Właśnie szedłem jakąś ciemną uliczką kiedy jacyś goście się do mnie przyczepili.

Oczami Melisy
Właśnie przechodziłam obok uliczki kiedy usłyszałam jakieś głosy
- Czego wy ode mnie chcecie?- spytał jeden
- No zgaduj- teraz kolejny
- Nie wiem odpierdolcie się ode mnie- znowu ten pierwszy
- Teraz to przegiąłeś chłopczyku zaraz tego pożałujesz- skąś znam ten głos. No tak przecież to Dylan. Pewnie znowu ze swoimi koleżkami próbuje kogoś pobić. Mam go dość. Wychyliłam się zaa rogu. No już zaczęli nim popychać. Chłopak chyba nie umie sie bronić. Ja nie moge jaka ciota. No ale tej ciocie trzeba pomóc.
- Dobra już wam chyba starczy nie sądzicie?- ruszyłam w ich stronę i nagle wszystkie oczy zwróciły uwagę na mnie
- No prosze, prosze. Może chcesz dostać w buzie za niego?- Odezwał sie Dylan
- Nie dzięki postoje, ale wiesz zawsze ty też możesz dostać
- Nie zamierzam tu się z tobą szarpać policzymy się jutro w szkole
- Taaa... bo kto głupiemu zabroni pomarzyć- dodałam na koniec
Nie wiem czy usłyszał bo już się oddalał. Zauważyłam że ten chłopak patrzy się na mnie.
- Nie powinieneś być w takich miejscach w nocy jeśli nie umiesz sobie poradzić z takimi ludźmi jak tamci- powiedziałam
- Nie wiedziałem
- ale czego nie wiedziałeś
- Że w nocy tutaj jest niebezpiecznie
- To teraz wiesz. Lepiej wracaj do domu
Już chciałam odchodzić ale mnie zatrzymał
- Czekaj powiesz mi jak masz na imię?
- A po co ci ta wiadomość?
- Przydałoby się znać imię osoby, która uratowała mnie.
- Melisa. A teraz muszę już iść.
- Ok. Ja jestem Harry.
Uśmiechnął się do mnie i zaczął iść tylko że w inną stronę. Ja też ruszyłam w swoją stronę. W stronę domu


2 komentarze:

  1. Uwielbiam *-*
    Niall w fioletowych włosach? mmm xD
    Czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń