czwartek, 5 lutego 2015

Prolog

Oczami Harrego
Mam już 18 lat, czyli jestem pełnoletni. Mogę w końcu robić co chce. Właśnie postanowiłem zapisać się do szkoły muzycznej. Takk, wiem dziwny pomysł, ale w tej szkole nie tylko się śpiewa. W niej uczy się tańczyć każdy rodzaj jaki sie tylko chce, można trenować nawet kilka. Tutaj uczy się grać na różnych instrumentach. Boże tyle tego jest, można jeszcze jeździć na różne konkursy. Ma sie dużo treningów nie tylko z tańca ale i ze sprawności fizycznej. No mniej więcej jakoś tak, zapisałem się do tej szkoły i o dziwo mnie przyjęli.
Myślałem że żeby do takiej szkoły chodzić trzeba zaczynać od małego. No ale mniejsza z tym w tej szkole rok szkolny zaczyna się w sierpniu, a kończy się w maju. Poza tym jest przerwa świąteczna i to długa, bo od 20 grudnia do 20 stycznia ale słyszałem że jeśli się chce to można sobie skrócić tą przerwę ale tylko o tydzień.
- Harry!- ktoś nagle krzyknął
- Tak?
- Ty wogóle mnie nie słuchasz- tsa moja mama
- Słucham
- Wcale nie, jakiś zamyślony jesteś
- Może trochę
- Chodź to z ojcem odwieziemy cie do twojego nowego domu
- Ok
Wstałem z łóżka i kierowałem się do samochodu. W sumie przecież sam mógłbym pojechać.
Wsiadłem do samochodu. I ruszyliśmy. Mój nowy dom znajduje się na drugim końcu miasta. Szczerze byłem tam tylko dwa razy. To dziwne bo mieszkam tu całe życie. Nie wiem czemu tak rzadko bywałem w tej części miasta. Chyba jednak wiem, rodzice zawsze chcieli żebym miał dobre oceny, dlatego mało wychodziłem z domu. A poza tym gdy wychodziłem nigdy mi nie pozwalali jechać na drugą część miasta.
- Dlaczego nigdy nie mogłem przyjeżdżać do tej części miasta?
- Wiesz, Harry. Ta część miasta jest okropna. Tutaj nie mieszkają zbytnio bogaci ludzie. Może gdzieś są ale to pewnie na odludziu.
- I tylko dlatego?
- Nie tutaj jest ta szkoła, więc nie chcieliśmy żeby odciągała cię od nauki.
- Czy możecie podać mi jakiś konkretny powód, bo te dwa twoje stwierdzenia są niezbyt przekonywujące
  - Dowiesz się jak pomieszkasz tutaj trochę.
  I akurat pojechaliśmy pod mój nowy dom.
  - Chcesz żebyśmy z tobą szli?
  - Nie- powiedziałem krótko i weszłem do domu. Dom jest świetny. Jutro mam pierwszy dzień w
   nowej szkole. Mam nadzieję że będzie dobrze.

 No i jest prolog. Pierwszy rozdział jeszcze w tym tygodniu.

1 komentarz: